Google zdaje się stosować ten filtr zarówno dla domen, jaki podstron i subdomen, do których wiodą linki z wysoce "wrażliwymi" słowami w anchorach. Można zauważyć tendencję do wyrzucania linkowanych domen na czwartą stronę wyników dla słów, które zdają się wysoce oblegane i przynoszące spore zyski dużym kompaniom. Podejrzewam, że Google stara się tutaj wspomóc duże firmy, które częstokroć mają problem z utrzymywaniem się w TOP5 wyników, a to za sprawą branży SEO głównie. Jak wiadomo jedni i drudzy za bardzo Nas nie lubią. Biorąc pod uwagę politykę firmy (cenzura w Chinach, podejrzenia o współpracę z CIA) w ostatnim czasie wcale by mnie to zdziwiło. Jedno jest pewne, zachodzą kolejne zmiany w algorytmach wyszukiwania, ta tendencja ciągnie się od kilku miesięcy, przez co wielu z Nas jest częstokroć zaskakiwanych wynikami zwracanymi przez Google. Niektórzy wciąż wieszczą koniec tradycyjnych form linkowania, zarówno stałego, jak i rotacyjnego. Pora zaczerpnąć języka za granicą.
Search Engine Optimization and "Other Stuff" Blog
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą penalty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą penalty. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, listopada 13, 2006
czwartek, października 26, 2006
-30 Penalty
Na wszystkich forach, zarówno tych polskich, jak i światowych można ostatnimi czasy przeczytać wiele dyskusji dotyczących tzw. -30 Penalty. Czym jest ten swego rodzaju filtr nałożony przez Google? Doświadcza go mnóstwo osób, w tym wielu doświadczonych specjalistów od SEO. We wszystkich przypadkach powtarza się pewien schemat, filtrowane są całe domeny, a nie tylko poszczególne ich części. Strony wypadają z pierwszej dziesiątki wyników po to, aby pojawić się po pewnych drobnych perturbacjach na 31 pozycji w SERP'ach. Tam też zostają na dłuższy czas, niektóre przez okres kilku tygodni, domeny największych "pechowców" tkwią już tam od 2-3 miesięcy. Jedna z teorii głosi, iż filtr ten ma zastąpić Sandbox, inna, że jest to kara za pewne drobne sztuczki, które stosujemy na stronach, nie do końca kwalifikujące się jako Black Hat SEO, ale raczej podchodzące pod termin rzucony na jednym z forów międzynarodowych Grey Hat SEO. Czym tak naprawdę jest ten "filtr" dowiemy się zapewne w najbliższej przyszłości, czy to dzięki testom niektórych z naszych kolegów po fachu, czy też dzięki przeciekom ze stajni Google. Na razie nie pozostaje nam nic innego niż czekać cierpliwia. Ja sam na szczęście nie zostałem dotknięty działaniem filtra, wszystkie pozycjonowane strony mają się dobrze, niektóre z tego co ostatnio zauważyłem nawet bardziej czy dobrze. W ciągu nalbliższych 4 tygodni dowiem się, czy pozycjonowana przeze mnie subdomena przyniesie oczekiwane rezultaty. Wciąż zawalony jestem robotą i pomyśleć, że to dopiero początek. Może będę potrzebował kogoś do pomocy w najbliższym czasie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)