Dzisiejszy dzień przyniósł kilka zaskakujących zwyżek w wynikach wyszukiwania, dwie nowe frazy jednowyrazowe wskoczyły do top10, teraz tylko trzeba popracować nad usadowieniem ich w górnej połówce wyników.
Wróciłem właśnie do mojej przygody z PHP, może tym razem w końcu na dłużej. Na razie staram się zapoznać z framework'iem Cake. Może tym razem coś się otworzy w mojej głowie :)
Search Engine Optimization and "Other Stuff" Blog
czwartek, września 13, 2007
środa, września 12, 2007
Tagi i pingi
Mały update bloga, otagowałem dzisiaj prawie wszystkie posty, site w końcu jest site, a i łatwiej będzie teraz odnaleźć posty w poszczególnych tematach, jeśli tylko nie będę zapominał to tagi będą przypisane do każdego wpisu.
Będąc już w temacie tagowania poruszę tylko pokrótce temat pingowania blogów w większych serwisach, tj. Yahoo czy też Technorati. Warto pamiętać od czasu do czasu, a może nawet i częściej, szczególnie po większym updacie contentu o pingach. Narzędzia można znaleźć łatwo w necie, wymienię tutaj jedynie znany pewnie wielu Pingomatic.
Będąc już w temacie tagowania poruszę tylko pokrótce temat pingowania blogów w większych serwisach, tj. Yahoo czy też Technorati. Warto pamiętać od czasu do czasu, a może nawet i częściej, szczególnie po większym updacie contentu o pingach. Narzędzia można znaleźć łatwo w necie, wymienię tutaj jedynie znany pewnie wielu Pingomatic.
SEO-truizmy i SEO-bzdury
... czyli mydlenie oczu ludziom, którzy w SEO stawiają pierwsze kroki. Lubię oglądać filmy emitowane przez WebProNews, czasami można wyłowić interesujące perełki odnośnie trendów w pozycjonowaniu, dowiedzieć się o ciekawych wydarzeniach podczas spotkań "speców" w branży spotykających się na przeróżnych konferencjach. Czasami jednak wypuszczają filmy takie jak ten, które tak naprawdę nie wnoszą niczego nowego, a osobom początkującym mydlą oczy znaczeniem PR (choć jak wiadomo, PR jest często jedynym wskaźnikiem dla osób które nie znają się na rzeczy i na jego podstawie oceniają wartość strony). Wiadomo nie od dziś, że regularne update/dodawanie treści są konieczne w dzisiejszych czasach panowania web 2.0, z tego względu powstały precle i temu też w pewien sposób wciąż służą katalogi. Niemniej jednak dawanie za przykład bloga podstarzałem seo-amatora trochę dziwi, no chyba, że w zamierzeniu materiał został zasponsrowany przez w/w osobę (sam z ciekawości wszedłem na jego bloga), żeby zwiększyć swój traffic.
wtorek, września 11, 2007
SEO kryminał
Z pewnością pamiętamy niejedną akcję pozycjonowanie stron czy to Radia Maryja, czy też polityków niedawnej koalicji, albo wręcz stron partii. Żarty się skończyły. Za wypozycjonowanie oficjalnej strony internetowej obecnie urzędującego prezydenta na słowo kojarzące się z pewną męską częścią ciała, jak donosi dzisiejsza GW, 23-letni mieszkaniec Olsztyna, który dokonał tego czynu został oskarżony o zniesławienie głowy państwa, za co młodemu człowiekowi grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Jak sam oskarżony stwierdził, testował tylko swoje oprogramowanie :)
Kampania mailingowa
Dziś po raz kolejny spędziłem kilka ładnych godzin na przygotowaniu i wysłaniu mailingu. Pewnie większość osób zajmujących się SEO nigdy nie zawracała sobie głowy tym tematem, ograniczając swoją działalność głównie do zdobywania linków w ten czy inny sposób, wbijania stron klientów i swoich na wysokie miejsca w wynikach wyszukiwania w celu zwiększenia ztargetowanego trafficu na tychże stronach. Ale jakby nie było jest to jedna z metod prowadzenia marketingu internetowego, która prowadzona we właściwy sposób sprowadza do nas to czego oczekujemy także po pozycjach w wyszukiwarkach, czyli napływ klientów. Samo przygotowanie kampanii składa się z kilku etapów. Po pierwsze, przygotowania samej oferty, co samo w sobie nie jest rzeczą prostą. Nasza oferta ma dotrzeć do klienta i nie utonąć w natłoku codziennego spamu w skrzynce pocztowej. Kolejną sprawą jest posiadanie odpowiedniego softu, dzięki któremu można zautomatyzować cały proces. Swego czasu testowałem kilka programów, każdy na pewno znajdzie na rynku coś co będzie pasowało do zapotrzebować oraz zasobności portfela. Najważniejszą jednak rzeczą jest dotarcie do grupy docelowej, czyli zdobycie listy adresów emailowych osób, które mogłyby stać się potencjalnymi klientami naszego produktu. Rzecz to najważniejsza a zarazem chyba najbardziej kosztowna w całym procesie. Jeśli tylko uda nam się odpowiednio połączyć powyższe czynniki, możemy liczyć na odpowiedni odzew.
poniedziałek, września 10, 2007
Generator, katalogi, precle i takie tam
Po weekendowych problemach z konfiguracją generatora dorzuconych zostało kilka RSSów, dzięki czemu ładnie tworzy się liczba podstron. Gienek nadal podlega obserwacji, a możliwe że trzeba będzie skonfigurować jeszcze kilka rzeczy w samym szablonie w celu uzyskania większej ilości podstron. Celem projektu jest stworzenie regularnie aktualizowanego serwisu, co jak wiadomo gwarantuje przewagę nad serwisami o treści statycznej.
Nie wiem, czy już o tym wspominałem, w ubiegłym tygodniu miałem swój pierwszy kontakt z supportem Google (chodziło o modyfikację w Google Analytics) i o dziwo już następnego dnia uzyskałem odpowiedz, że sprawa załatwiona. A już myślałem, że o mnie zapomną ;)
Pozycjonując ostatnio jedną ze stron zauważyłem pewną regułę. Dla fraz o niskiej/średniej trudności wpisy z katalogów dają większą moc niż wpisy z precli. Jest to spowodowane tym, że same precle w dużej większości wciąż nie są dobrze (lub też nie są wcale) podlinkowane. Sam dopiero co linkuję mojego pierwszego precla.
Wciąż martwi mnie problem źle skonfigurowanych dodawarek do precli, choć z drugiej strony to nie ja muszę się martwić, ale raczej właściciele niemoderowanych precli, którzy tak jak właściciele niemoderowanych qlwebów będą za niedługo źródłem spamu, raczej farmami linków niż agregatami treści z linkami. Dotknie to także osób, które linkują automatem, bo system dodaje jedynie puste artykuły. Sprawa utwierdza jedynie w przekonaniu, że ręczne dodawania lub też korzystanie z pół-automatu, nad którym ma się pełną kontrolę, mimo czasochłonności zawsze będzie lepsze i bardziej skuteczne od pełnego automatu.
Nie wiem, czy już o tym wspominałem, w ubiegłym tygodniu miałem swój pierwszy kontakt z supportem Google (chodziło o modyfikację w Google Analytics) i o dziwo już następnego dnia uzyskałem odpowiedz, że sprawa załatwiona. A już myślałem, że o mnie zapomną ;)
Pozycjonując ostatnio jedną ze stron zauważyłem pewną regułę. Dla fraz o niskiej/średniej trudności wpisy z katalogów dają większą moc niż wpisy z precli. Jest to spowodowane tym, że same precle w dużej większości wciąż nie są dobrze (lub też nie są wcale) podlinkowane. Sam dopiero co linkuję mojego pierwszego precla.
Wciąż martwi mnie problem źle skonfigurowanych dodawarek do precli, choć z drugiej strony to nie ja muszę się martwić, ale raczej właściciele niemoderowanych precli, którzy tak jak właściciele niemoderowanych qlwebów będą za niedługo źródłem spamu, raczej farmami linków niż agregatami treści z linkami. Dotknie to także osób, które linkują automatem, bo system dodaje jedynie puste artykuły. Sprawa utwierdza jedynie w przekonaniu, że ręczne dodawania lub też korzystanie z pół-automatu, nad którym ma się pełną kontrolę, mimo czasochłonności zawsze będzie lepsze i bardziej skuteczne od pełnego automatu.
piątek, września 07, 2007
Generator treści
Jak wiadomo, takim generatorem są katalogi, również precle. Wymiana barterowa w internecie kwitnie od wielu lat, ja tobie treść, ty mnie linka z anchorem i na odwrót. Wykorzystując kanały RSS można jednak zacząć generować treść bez konieczności każdorazowego "odwdzięczania się" linkiem. Precelki dobrze nadają się również do tej kwestii. Dzisiaj rozpocząłem testowanie takiego generatora site'u, wymagającego minimum nakładu pracy, który jednakże z czasem sam w pełni mógłbym się zautomatyzować i to przy wykorzystaniu odwiedzin na stronie, w tym także odwiedzin botów googla. Pewnie ktoś mógłbym mi tutaj zarzucić spamowanie, jednak nie zakładam prowadzenia tego typu działań na szeroką skalę, ot po prostu kolejne doświadczenie. Generator agreguje treści tematyczne dotyczące SEO. Za kilka dni będę mógł napisać coś więcej w temacie, na razie działa bez zarzutu.
Reaktywacja
Po prawie pięciu miesiącach przerwy postanowiłem wrócić do wypisywania moich urojeń na temat SEO ;) Przerwa była spowodowana wieloma względami, zwykle brakiem czasu, lenistwem, jak i planami przeniesienia bloga na własną domenę. Postanowiłem jednak na razie pozostać przy tej formie, może przez sentyment, może przez niechęć do rezygnowania z dodatkowego IP, a może też częściowo sprawia mi frajdę trzymanie seo-bloga na serwerach Googla :)
Od kwietnia sporo się zmieniło, przede wszystkim sukcesywnie zwiększam swoje zaplecze i moje, przynajmniej niektóre, wyobrażenia o tym co robię są dojrzalsze. Co do branży, to era qlwebów jednak się tak do końca nie przeminęła, nadal są istotną częścią linkowania zaplecza, rozsądnie prowadzone nie wpadają w site:260. Jak grzyby po deszczu powstają nowe precle, do nich dodawarki, co swoją drogą jest strasznie irytujące, wciąż nie są jeszcze dopracowane, przez co dodają mnóstwo nowych userów do blogów, co niestety nie idziesz w parze z ilością nowych wpisów. Problem równie irytujący co źle lub też niechlujnie skonfigurowany adder.
Zastanawiający jest też problem duplicate content, wielu właścicieli precli przesadza w kwestii unikalności treści odrzucając powielone artykuły w obawie przed wpadnięciem w suplemental. Osobiście nie przejmuję się tym zagadnieniem, a przynajmniej nie przeceniam go przyjmując wszystkie rzetelnie napisane arty, jak dotąd trzymam się bezpiecznie poza suplementalem.
Niemiłą sprawą jest na pewno inwigilacja polskich for poświęconych pozycjonowaniu przez pracowników Google Polska. Starają się wykorzystać zdobytą wiedzę przeciwko nam. Może nie mamy czego się obawiać i jest to tylko pic na wodę nowych pracowników starających się wykazać, a być może trzeba będzie pomyśleć o strefach ograniczonego dostępu tylko dla zweryfikowanych i zaufanych pozycjonerów. Czyżby IV RP dotarła już nawet tutaj ?
Od kwietnia sporo się zmieniło, przede wszystkim sukcesywnie zwiększam swoje zaplecze i moje, przynajmniej niektóre, wyobrażenia o tym co robię są dojrzalsze. Co do branży, to era qlwebów jednak się tak do końca nie przeminęła, nadal są istotną częścią linkowania zaplecza, rozsądnie prowadzone nie wpadają w site:260. Jak grzyby po deszczu powstają nowe precle, do nich dodawarki, co swoją drogą jest strasznie irytujące, wciąż nie są jeszcze dopracowane, przez co dodają mnóstwo nowych userów do blogów, co niestety nie idziesz w parze z ilością nowych wpisów. Problem równie irytujący co źle lub też niechlujnie skonfigurowany adder.
Zastanawiający jest też problem duplicate content, wielu właścicieli precli przesadza w kwestii unikalności treści odrzucając powielone artykuły w obawie przed wpadnięciem w suplemental. Osobiście nie przejmuję się tym zagadnieniem, a przynajmniej nie przeceniam go przyjmując wszystkie rzetelnie napisane arty, jak dotąd trzymam się bezpiecznie poza suplementalem.
Niemiłą sprawą jest na pewno inwigilacja polskich for poświęconych pozycjonowaniu przez pracowników Google Polska. Starają się wykorzystać zdobytą wiedzę przeciwko nam. Może nie mamy czego się obawiać i jest to tylko pic na wodę nowych pracowników starających się wykazać, a być może trzeba będzie pomyśleć o strefach ograniczonego dostępu tylko dla zweryfikowanych i zaufanych pozycjonerów. Czyżby IV RP dotarła już nawet tutaj ?
piątek, kwietnia 20, 2007
Centralne Biuro Antylinkowe
Mieliśmy już bezprecedensowy atak na nasze rodzime skrypty qlweb, mamy teraz kolejny doskonały pomysł, który wyskoczył z głowy Matta Cutts'a i spółki. Należy zakazać sprzedaży linków w internecie, a strony nieprzestrzegające tychże zaleceń będą surowo karane przez ... no właśnie, kogo? Algorytm? Setki lub nawet tysiące osób śledzących powiązania pomiędzy oferentami sprzedaży linków, a ich potencjalnymi nabywcami? Skąd niby będziemy wiedzieć, że dany link został kupiony/sprzedany? Bo ktoś doniesie na nas w specjalnym raporcie googlarzom? Już teraz zapewne płyną setki donosów, z czego, zgodnie z zasadą Pareto, 80% to żarty, kłamstwa, nieuczciwa konkurencja. Kto odsieje tą stertę? Nawet jeśli już zostanie odsiana, w jaki sposób udowodni się nam zakup linka? To że prowadzi on do nas ze strony, która należy do osób handlujących linkami? Skąd ta pewność, że nie uznali oni naszego serwisu na tyle wartościowy, iż warto było go podlinkować?
Kolejny bzdurny pomysł, który jeśli wdrożony w życie, przyniesie więcej szkody niż pożytku Googlowi. A może tutaj chodzi o co innego? W końcu kto należy do grona zbijających największą fortunę na sprzedaży linków? Zastanówmy się przez moment, jak wyglądałaby dzisiejsza sytuacja firmy, gdyby nie było AdWords?
Kolejny bzdurny pomysł, który jeśli wdrożony w życie, przyniesie więcej szkody niż pożytku Googlowi. A może tutaj chodzi o co innego? W końcu kto należy do grona zbijających największą fortunę na sprzedaży linków? Zastanówmy się przez moment, jak wyglądałaby dzisiejsza sytuacja firmy, gdyby nie było AdWords?
wtorek, kwietnia 03, 2007
Komu precelka ?
Nadszedł czas zmian. Qlweb-y odchodzą do lamusa (przynajmniej na jakiś czas) od kiedy Google postanowiło zrobić porządek w polskim indeksie. O słabnącej mocy linków z katalogów mówiło się już od ponad roku, coraz ciężej było utrzymać nimi trudniejsze frazy. SEO nie znosie jednak próźni. Dlatego pojawiło się kolejne rozwiązanie, które nie tylko pomaga nam, ale także wychodzi naprzeciw wskazówkom, jakie wytyczyli sami ludzie Googla. Faktem niezaprzeczalnym jest konieczność włożenia o wiele większego wysiłku w tworzenie własnego zaplecza. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo na pewno wyeliminuje to leniwych amatorów-pozycjonerów stawiających dziesiątki subdomen z qlwebami na darmowych hostingach. Katalogi te stały się poważną plagą, niemoderowane, zaśmiecały indeks wyszukiwarek, co sprowokowało programistów do zajęcia się polskimi katalogami. Obecnie znikomy site tychże jest wyraźnie widoczny. Miejmy nadzieję, że nowa epoka przyniesie także nową jakość, budowę zapleczy tematycznych z dużą ilością (moderowanej) treści wraz z zawartymi w niej linkami, tak jak życzyliby sobie tego googlarze. Wracając zresztą do kilku klipów wideo w moim blogu, szczególnie tego z Vanessą Fox, można zauważyć wyraźne podpowiedzi co będzie w kolejnych latach promowane przez algorytmy wyszukiwarki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)